Nie wyobrażam sobie życia bez przyjaciół. Jest to "siatka", która podtrzymuje nas w każdym okresie naszego życia.
Niektóre przyjaźnie umierają naturalnie, ale są też takie na całe życie.
Są starzy i nowi przyjaciele. Nie mam zwyczaju zamykania się w jednym kole znajomości. Ale nie oznacza to, że dla nowych znajomych porzuciłabym starych przyjaciół.

Bardzo ważne, moim zdaniem, jest zawieranie znajomości z innych kręgów niż nasz: innych krajów, zwyczajów, religii. Takie znajomości i - oby jak najczęściej - prawdziwe przyjaźnie, wzbogacają nas, poszerzają nasze horyzonty, pomagają nam się rozwijać.

Przyjaźń jest jak dwukierunkowa droga - ja liczę na moich przyjaciół, ale i oni mogą na mnie zawsze liczyć. Bo przecież, jak mówi przysłowie: "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"!